Bez wątpienia jest to trudny rok dla branży turystycznej. Większość firm notuje spadki sprzedaży lub utrzymuje pozycje wynikowe z ubiegłego roku. Sektor turystyki internetowej z całą pewnością należy do tych drugich. - Dokonaliśmy analizy i podsumowania wyników naszej pracy za 10 miesięcy tego roku - informuje Michał Pilkiewicz, prezes Zarządu EasyGo.pl i Wakacje.pl. - Całościowa sprzedaż usług osiągnęła w tym czasie próg 128 mln zł. Dla porównania, rok wcześniej wypracowaliśmy dokładnie taki sam wynik. Wydaje się zatem, że pozycja największych graczy na rynku krajowej e-turystyki, mimo trudnego roku i kosztów związanych z czerwcowa fuzją jest bardzo dobra.

Michał Pilkiewicz zdecydowanie rozgranicza jednak sprzedaż w różnych kanałach i pozycjonuje zarządzane przez siebie firmy jako gracza stricte internetowego. - W samym tylko Internecie osiągnęliśmy już teraz wynik 114 mln zł, dokładnie taki sam jak w zeszłym roku, gdzie nie było widać jeszcze kryzysu. Utrzymanie zeszłorocznego poziomu sprzedaży na tak trudnym rynku oraz w trakcie procesu łączenia obu firm jest dla nas dobrym sygnałem na przyszłość.
Podsumowanie 10 miesięcznych wyników dostępnych w raportach inwestorskich, największego dla EasyGo.pl i Wakacje.pl konkurenta, wrocławskiej spółki Travelplanet wykazuje całościową sumę 138,5 mln zł. - Jeżeli przyjmiemy za obowiązującą metodologię Travelplanet z ubiegłego roku, w którym sprzedaż internetowa wycieczek to maksymalnie 40 proc. całego wyniku, to mamy tu lekko ponad 55 mln zł. Mogę więc przyjąć, że nasze spółki są bezapelacyjnym numerem jeden w polskim Internecie ze sprzedażą na poziomie 114 mln. Rachunek matematyczny wykazuje w tym sposobie liczenia ponad dwu krotną przewagę nad naszymi konkurentami.
Management EasyGo.pl i Wakacje.pl nie ukrywa, że należące do nich tradycyjne punkty sprzedaży, tzw. POK zanotowały w tym samym czasie spadek sprzedaży o 9 proc. - Sprzedaż tradycyjna traci, internet rośnie w siłę. To niezaprzeczalny fakt - podsumowuje Michał Pilkiewicz.
Całościowa sprzedaż turystyki w Polsce opiera się o tradycyjne kanały sprzedaży bezpośredniej i portale internetowe. - Jeżeli 10 miesięcy tego roku pokazało prawie 9 proc. spadek w dynamice sprzedaży tych pierwszych, to nawet zakładając, że część ruchu przejęły portale internetowe cała branża straciła w tym roku co najmniej 7-8 proc. Szacujemy, że taki będzie średni spadek wielkości rynku wyjazdów zagranicznych w Polsce.
Oba gdańskie portale tylko w październiku 2009 roku odnotowały blisko 17 proc. wzrost dynamiki sprzedaży w stosunku do wyników ubiegłorocznych. Takie współczynniki pozwalają Zarządowi optymistycznie patrzeć na wynik roczny, mimo, że przed branża jeszcze dwa bardzo trudne miesiące pracy.
Źródło: Easygo.pl

