Wpis będzie w miarę spontaniczny, ponieważ oparty na autopsji. Otóż od jakiegoś czasu zauważyłem wzmożone zjawisko wysyłania ofert, maili reklamowych, zapytań o zgodę na przesłanie oferty emailem, itp. I bardzo dobrze, że ludzie wzięli się do roboty i zaczynają doceniać zalety email marketingu.
Jednak na miłość boską przestrzegajcie chociaż elementarnych zasad przy wysyłce emaili reklamowych tudzież zapytań.
Zapytanie o zgodę na przesłanie oferty emailem.
Jesteśmy chronieni przed spamem przez prawo w jaki sposób powinniśmy wysyłać i pytać o zgodę. Niestety niejednokrotnie nijak ma się to do rzeczywistości i nadal część osób, firm tych mniejszych (większych również) nie zdaje sobie z prawy jakie konsekwencje przynosi spamowanie (nie tylko prawne) i usiłuje zrobić z nas odbiorców maili (czyt. potencjalnych klientów) durniów. Powiem tyle - nie lubię tego. Pewnie Wy również.
Tak więc wysyłając zapytanie o zgodę na przesłanie oferty drodzy "eksperci" od email marketingu:
- nie tytułujcie emaila "potwierdzenie rejestracji" skoro się nie zarejestrowałem, nawet o Was nie słyszałem
- nie piszcie, że "ktoś" dopisał mój adres, bo mnie odbiorę to tak, że dopisaliście mnie sami, wysyłacie mi spam i na dodatek próbujecie zrobić ze mnie idiotę, że niby nie pamiętam, że się dopisałem, albo kolega mnie dopisał. Zaznaczam: działa to odstraszająco
- nie wysyłajcie do mnie maila z zapytanie z bezpłatnego emaila
- nie wysyłajcie wiadomości od innego nadawcy, a podpisujcie się zupełnie inaczej (dopuszczalne jest jeśli jako nadawca emaila to firma, a podpis jest zindywidualizowany)
Poza tym istnieją pewne wytyczne, które jeśli się z nimi jeszcze nie zapoznaliście pozwolą Wam zrozumieć nieco
zasady email marketingu.
Dlaczego warto wysłać zapytanie?
Odpowiedzi są nad wyraz proste. Ponieważ jeśli tego nie robimy, a wysyłamy oferty spamujemy. Wtedy z pewnością trafimy na "czarne listy" bo znajdzie się ktoś, kto doda nas do jakiejś. A co z tym się wiąże dalsze nasze działania będą bezużyteczne ponieważ nasze wiadomości w większości będą blokowane przez filtry antyspamowe. Prościej? Nie dotrą do odbiorcy = potencjalnego klienta, który być może kupiłby nasz produkt lub skorzystał z usług.
Ponadto mamy pewność, że nikt nas nie pozwie. :) Brzmi ekstremalnie? Jednak już się zdarza (tak, tak, nawet w Polsce).
Kolejnym powodem jest fakt, że im staranniej zbudujemy swoją bazę mailingową, tym lepsze efekty przyniesie nasza kampania. Zamiast marnować czas na wszystkich, lepiej poświęcić czas na zoptymalizowanie i dobranie oferty do wstępnie zainteresowanych osób.
Sądzę, że jak na jeden raz przekazałem wystarczającą ilość informacji. Oczywiście proponuję zapoznać się jeszcze z adekwatnymi ustawami o ochronie i przetwarzaniu danych osobowych.
Więcej porad odnośnie email marketingu pojawi się w następnych artykułach.